Bitwa książka vs film Vol 1 “Dziwne Losy Jane Eyre”

 Moi drodzy - Mole oraz Czytelnicy - długo mnie tu nie było, ze względu na brak osoby pomagającej w redagowaniu tekstu, ale już wracam do Was z nową serią oraz małym ogłoszeniem! Od tej pory mój blog z książkowego stanie się książkowo-filmowym! Zaczynajmy więc pierwszą bitwę książka vs film. Na pierwszy ogień pójdzie książka i film o Jane Eyre.

Ci, którzy czytają mój blog od dłuższego czasu, na pewno zauważyli recenzję książki: Dziwne losy Jane Eyre autorstwa Charlotte Bronte (wydaną po raz pierwszy pod nazwiskiem Currel Bell jesienią 1847 roku). Dla tych, którzy nie mieli okazji przeczytać mojej recenzji tutaj zamieszczam link (https://phoebebuffay-recenzuje.blogspot.com/2021/04/charlotte-bronite-dziwne-losy-jane-eyre.html). Uwaga dla osób, które jeszcze nie czytały książki i nie oglądały filmu - recenzja zawiera spojlery! 



Dla przypomnienia kilka słów o książce:


Autor: Charlotte Brontë (Currel Bell)

Przekład: Teresa Świderska

Liczba stron: 607

Rok pierwszego wydania: 1847

Wydawnictwo: MG (2013)


To wydanie książki, które mam, bardzo mi się podoba, ponieważ zawiera świetny cytat: “Nie jestem ptakiem, żadna sieć mnie nie więzi; jestem wolną istotą ludzką o niezależnej woli, a ta wola posłuży mi do opuszczenia pana” a także dlatego, że okładka nawiązuje do charakteru głównej bohaterki, ponieważ Jane uważa, że jest ptakiem który nie potrzebuje klatki. Książka ma wiele adaptacji filmowych ale oglądałam tylko wersję z 2011 roku w reżyserii Cary’ego Joji Fukunagi. Mam w planach obejrzeć więcej adaptacji żeby móc je porównać

To wydanie książki, które mam, bardzo mi się podoba, ponieważ zawiera świetny cytat: “Nie jestem ptakiem, żadna sieć mnie nie więzi; jestem wolną istotą ludzką o niezależnej woli, a ta wola posłuży mi do opuszczenia pana” a także dlatego, że okładka nawiązuje do charakteru głównej bohaterki, ponieważ Jane uważa, że jest ptakiem który nie potrzebuje klatki. Książka ma wiele adaptacji filmowych ale oglądałam tylko wersję z 2011 roku w reżyserii Cary’ego Joji Fukunagi. Mam w planach obejrzeć więcej adaptacji żeby móc je porównać



Moim zdaniem nie wiem, co jest lepsze czy książka, czy film. W książce podobało mi się to, że Jane odbiega od kobiecych stereotypów i zamiast miłością przejmuje się nauką oraz pracą a także to, że jest samodzielna i sama sobie ze wszystkim poradzi (co w XIX wieku nie było dla kobiet takie oczywiste!). Urzekło mnie również to, że główny bohater, czyli Rochester, wcale urodą nie grzeszył, a moim zdaniem w tamtych czasach dla mężczyzn było rzadkością. 


A teraz kilka informacji o filmie:

Tytuł: Jane Eyre

Rok powstania: 2011

Reżyser: Cary Joji Fukunaga

Scenariusz: Moira Buffini

Główne role: Mia Wasikowska (Jane Eyre), Michael Fassbender (Rochester), Judi Dench (Pani Fairfax).

W filmie najbardziej podobało mi się to, że był bardzo wierny książce. Scenografia w filmie idealnie odwzorowuje świat w XIX wieku, a aktorzy świetnie wczuli się w swoje role.




W filmie najbardziej podobało mi się to, że był bardzo wierny książce. Scenografia w filmie idealnie odwzorowuje świat w XIX wieku, a aktorzy świetnie wczuli się w swoje role.




W rolę Jane wcieliła się Mia Wasikowska, która bardzo mi się podobała, ponieważ moim 

zdaniem jej wygląd zewnętrzny odpowiada wyglądowi bohaterki w książce. Bardzo dobrze zagrała swoją rolę w filmie - szczególnie jeśli chodzi o dialogi. 



W rolę Rochestera wcielił się Michael Fassbender, który moim zdaniem świetnie sprawdził się w tej roli. Szczególnie podobała mi się scena jego pierwszego spotkania z Jane. A było ono było dosyć nietypowe. Mianowicie, Jane poszła wysłać listy i spotkała Rochestera jadącego na koniu, który to się jej wystraszył i stanął dęba, a właściciel, czyli właśnie wspomniany Rochester, spadł ze swojego konia i skręcił kostkę. Moim zdaniem jest to bardzo romantyczna scena, a na dodatek w żadnej innej książce, którą czytałam, nie było takiego pierwszego spotkania głównych bohaterów.



Ostatnią bohaterką którą opiszę jest gosposia/służąca, czyli Pani Fairfax. Jej rolę zagrała, znakomicie jak zawsze, Judi Dench. Jej gra bardzo mi się podobała, ponieważ Judi Dench, według mnie, jest stworzona do takich ról. Moim zdaniem na uwagę zasługuje wątek jej dobrych relacji z Jane. Uważam tak, dlatego że rzadko główna bohaterka książki zaprzyjaźnia się z gosposią. 




Moim zdaniem w filmie najbardziej zdziwiło mnie to, że nie rozpoczyna się on tym samym wątkiem, co książka, czyli trudnym dzieciństwem Jane, ale jej ucieczką. A osobiście uważam, że wątek dzieciństwa jest bardzo ważny, ponieważ ciocia Jane nie okazywała jej miłości i źle ją traktowała, co miało wpływ na dalsze życie Jane. Jak się dowiadujemy później, Jane pomimo złego traktowania potrafiła jej wybaczyć i po otrzymaniu listu od ciotki z informacją, że jest ona śmiertelnie chora, Jane decyduje się ją odwiedzić i jej pomóc.




Różnice między filmem a książką:


  • Książka kończy się tym, że Jane zostaje żoną Rochestera, a film tym, że wraca do niego i go odnajduje. 

  • Kiedy Jane jest u swoich krewnych po ucieczce, wydaje jej się, że do drzwi puka Rochester i mamy przedstawioną jej wizję, w książce nie było takiej sceny.

  • Rochester w książe opisywany był jako niezbyt przystojny, natomiast w filmie było odwrotnie. 

  • Kiedy Jane po raz pierwszy przyjmuje zaręczyny Rochestera, całują się i nagle zaczyna padać deszcz - w książce tego nie było.


Uważam, że pomysł na inny początek filmu był bardzo ciekawy, ponieważ reżyser nie zrobił przewidywanego początku tylko uznał, że jego film będzie zaczynał się inaczej. Co było dla mnie zaskoczeniem. Zakończenie podobało mi się mniej, ponieważ liczyłam na takie jakie czytałam w książce



Bitwę wygrywa… książka i film remisem! Nie ma zwycięzcy, ani nie ma przegranego, ponieważ nie potrafię stwierdzić, co jest lepsze. Podoba mi się i książka, i film i chętnie do nich wracam.


To już koniec bitwy vol 1, ale oczekujcie na bitwę vol 2, która będzie już niedługo! Kolejne starcie to będą Wichrowe Wzgórza.



Komentarze

  1. Film świetny, zwłaszcza Mia Wasikowska doskonale dobrana, ale osobiście wolę jednak książkę. Tak czy siak, najlepiej najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzeć film, żeby wyrobić sobie opinię. Czekam z niecierpliwością na kolejne bitwy!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty